Nie każde zdjęcia są proste do wykonania. Pokażę Wam, jak łatwo jest zgasić wewnętrzny ogień Labradorytu. Jednak by w pełni zobaczyć w czym rzecz, na początku chciałabym przedstawić Wam sam kamień. Strona https://pasion.com.pl tak go opisuje:

„Kamień z grupy skaleni zaliczany do szeregu skaleni sodowo-potasowych zwanych plagioklazami (glinokrzemiany sodu i potasu). Jego barwa jest jedną z najbardziej niezwykłych spotykanych wśród minerałów – ciemnoszara z metalicznymi odcieniami granatu, niebieskiego, zielonego lub żółtego. Jest to kamień wykazujący pleochroizm (wielobarwność, która zmienia się w zależności od polaryzacji światła przechodzącego przez kamień). Wraz z różnym ustawieniem kamienia w stosunku do światła pojawiają się metaliczne barwy tęczowe z przewagą barwy niebieskiej i niebieskozielonej. To optyczne zjawisko nazywane jest iryzacją lub w przypadku labradorytu – labradoryzacją. Wykazuje także fluorescencję żółtych pasm.
Jego nazwa wywodzi się od Półwyspu Labrador w Kanadzie, gdzie w XVII wieku został po raz pierwszy znaleziony, opisany oraz gdzie do dzisiaj występują jego złoża.”

Być może sam opis brzmi dość nudno, ale zapewniam Was, że sam kamień prezentuje się przepięknie:

Niestety bardzo łatwo jest zepsuć zdjęcie z tym kamieniem. Sporo się namęczyłam, by ukazać jego piękno zaklęte w mojej biżuterii.  Patrząc na pierwsze zdjęcia wisiora, absolutnie nie widać co to za kamień. Wisior został ułożony na wprost obiektywu, a od boku był oświetlany równomiernie przez lampy. Zobaczcie jak wyszło:

Mimo, że sama kompozycja jest w pełni poprawna, to trzeba przyznać, że sam kamień wyszedł… nudno. Prawda?

Postanowiłam poeksperymentować i ustawić wisior lekko bokiem do światła. Nie jest to może najłatwiejsze zadanie, jednak efekty są tego warte. Zobaczcie sami:

Podsumowując:

  • nie musisz równomiernie oświetlać od boku kamienia, światło padające pod pewnym kątem uwolni ogień drzemiący w kamieniu
  • nie bój się bawić ułożeniem kamienia, praca nie musi być ułożona ściśle przodem do obiektywu 🙂

Jak chcesz, w ten sam sposób możesz fotografować m.in kamienie księżycowe lub nawet grey stone – choć w tym przypadku uchwycenie jego blasku jest trudniejsze, ponieważ kamień błyszczy znacznie słabiej niż labradoryt. Miłej zabawy!

Wypróbuj nasze labradoryty 🙂 Klikając w zdjęcie, zostaniesz przekierowany na stronkę naszego sklepu 🙂 Dasz się skusić?